Lifting bez skalpela – czyli jak bezinwazyjnie łączyć światy offline i online

Postępująca transformacja cyfrowa i szybki rozwój technologii napędzają rozwój dzisiejszego biznesu. Rozpoczynając od produkcji – produktów spożywczych, farmakologicznych czy branży automotive, gdzie optymalizacja czasu procesu metodą lean managment o ułamki sekundy wpływa na cały core business, poprzez stworzenie nowej przestrzeni i kanału sprzedaży – ecommerce, a skończywszy na wysoko rozwiniętych usługach. 

Digitalizacja to oczywiście krok milowy również w marketingu. Marketingowcy przez lata zmęczeni dyskusjami na temat subiektywnych przekonań – o przewadze danego koloru w warstwie wizualnej, czy poziomu atrakcyjności danej gwiazdy w roli ambasadora – przyjęli digital jako środek przeciwbólowy na bolączki branży. Konkretne statystyki, wielomilionowe dotarcia, klikalność – pozwalają na eksperckie decyzje w budowaniu świata osobowości marki i emocji, które wywołuje. Digitalizacja działań dała branży upragnioną mierzalność skuteczności projektów kreatywnych i wizerunkowych. 

ALWAYS LOOK ON THE… WIDER SIDE OF LIFE

Czy jednak świat statystyk daje odpowiedź na wszystko? Czy obszerne raporty, miliony wyświetleń, sentyment pozytywny i niski Bounce Rate budują nam unikalne doświadczenie marki? Czy w ten sposób konsument polubi markę i przywiąże się do niej? Czym różnią się statystyki digital od statystyk mediów tradycyjnych? Big data, czy Smart data? Jak bardzo internet jest fake’owy? W 2018 roku Times zaraportował, że połowa ruchu na YouTube to boty, które tylko udają ludzi. Największy generator danych i statystyk –  Facebook – wydaje się mieć problem z argumentacją, że ich dane są prawdziwe. W październiku 2016 wytoczono sprawę przeciwko gigantowi o manipulowanie danymi o czasie oglądania wideo na platformie. Według obszernej listy Marketing land w ciągu ostatnich dwóch lat Facebook przyznał się do błędnego zgłaszania zasięgu postów na stronach Facebook (na dwa różne sposoby). Po pierwsze tempa, w jakim widzowie oglądają filmy reklamowe, średniego czasu spędzonego na czytaniu „Instant Articles”, ilości przekierowań z Facebooka do zewnętrznych stron internetowych, liczby wyświetleń filmów otrzymanych za pośrednictwem strony mobilnej Facebooka oraz liczby wyświetleń wideo w artykułach. Głośna afera, dotycząca wycieku danych z Facebooka w 2018 roku, zgotowała nam ciekawy, i przy okazji dość śmieszny teatr przesłuchań Marka Zuckerberga. A pytania senatorów i ich brak podstawowej wiedzy z zakresu technologii i funkcjonowania Facebooka były wodą na młyn dla amerykanskich komików: https://www.youtube.com/watch?v=fViHxVwA6hk.

FAAAAKE!

Od dawna branża huczy też o atakujących nas fake newsach, które pływają i wciąż rosną w morzu danych w internecie. Morzu, które przez Science Focus szacowane jest na 2 miliony terabajtów (1 terabajt to 1000 gigabajtów). Skoro ludzie i liczby w internecie są fake’owe, to co jest prawdziwe? Zmiana w branży marketingowej dotyczy tak naprawdę postrzegania biznesu przez pryzmat odbiorcy końcowego, którym jest klient i zawężaniu grupy docelowej, do której mówimy. Wtedy też łatwiej nam dobrać komunikat spersonalizowany, który dotrze i zostanie w sercach naszych klientów. A mówimy emocjami, opowiadając historiami świat marki. Marketingowcy świadomi tych zmian – stawiają na kreatywność, storytelling, bliskość emocjonalną z konsumentem. I ciekawy contentLiczby nie zastąpią personalnego kontaktu konsumenta z marką.

ALL YOU NEED IS… 

Szukając odpowiedzi na pytanie dokąd zmierza digital musimy podejść do sprawy szerzej. W biznesie liczą się wskaźniki i wyniki – wymierna korzyść dla organizacji. W marketingu – jak w każdym innym dziale – gonimy za KPIami, dowiezieniem leadów do sprzedaży i dotrzymaniem DDL. Tymczasem tylko autentyczna relacja konsumentem z marką, okraszona pozytywnymi emocjami, zbudowana na prawdziwej wartości, jaką dajemy naszemu klientowi, za pomocą przyjaznej technologii i kanałów dotarcia – może dać dobre owoce.  To co najcenniejsze, i w życiu i w biznesie, jest trudno mierzalne. Kluczem do sukcesu jak zwykle jest łączenie i znalezienie złotego środka. Dlatego najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się łączenie i przenikanie się przestrzeni online i offline. Bo przeżycia są tylko w realu. I realnego doświadczenia marki nie zastąpimy. Pomimo kontaktu i budowania więzi w przestrzeni online – ludzie nadal całują się w realu. Przeżywają swoje życie naprawdę, choć teraz w ciągłej obecności digitalu.

TCHIBO BLACK&WHITE CASE

Jak na konkretnych przykładach łączyć światy offline i online? Od 14 lat jako Horeca Group tworzymy emocje i wspomnienia dla uczestników naszych eventów. Po wejściu w digitalową rewolucję wyspecjalizowaliśmy się w łączeniu przestrzeni online i offline, tworząc unikalne doświadczenie marek. Na organizację wydarzeń patrzymy kompleksowo: od koncepcji kreatywnej, przez produkcję angażującego kontentu do przestrzeni digital, po sprawną realizację całości przedsięwzięcia. Jednym z przykładów jest nasza zeszłoroczna strefa dla Tchibo na Open’er Festival. Przestrzeń do spotkań offline zawierała wiele wartościowych elementów ze sfery digitalu, jak choćby przestrzeń do selfie, share’owalne hasła nawiązujące do tekstów muzycznych szlagierów czy specjalna edycja kubków, jako pretekst do komunikacji on-line przed i w trakcie festiwalu. 

ITAKA NA POL’AND’ROCK CASE

Drugim dobrym przykładem jest nasza akcja dla Fundacji Itaka na festiwalu Pol’and’Rock. Rocznie w Polsce ginie 19 tys. osób, z czego 4 tys. to osoby poniżej 17 roku życia, a główną przyczyną zaginięć są ucieczki, w tym na festiwale. By do nich dotrzeć musieliśmy stworzyć nieszablonową kampanię edukacyjna, która będzie łączyć sobie dwie przestrzenie online i offline. Wykorzystaliśmy legendę festiwalu Pol’and’Rock i jej hasło “Gdzie jest Andrzej“ i rozpoczęliśmy poszukiwania… Punkt orientacyjny, instalacja artystyczna, ukryte lokalizatory GPS i Andrzeje, którzy ruszyli się bawić, a my czekaliśmy na znak życia. 

Skutecznie zaangażowaliśmy ludzi, dzięki skrupulatnej analizie grupy docelowej, unikalnej kreacji i efektywnym doborze kanałów komunikacji. Oraz dzięki stworzeniu przekazu na pozytywnych emocjach i przełożeniu ich na edukację. Wykorzystaliśmy przenikanie się rzeczywistości online i offline oraz optymalne wykorzystaliśmy digital, pomimo niskiego budżetu na media. To wszystko sprawiło, że z przekazem edukacyjnym trafiliśmy do ponad miliona młodych osób.